Stop hodowli przemysłowej - Aktualności

Czy ludzkość czeka zagłada? Na fermach w Europie odkryto ponad 400 genów oporności na antybiotyki.
Data: 2018-09-26

Polska zajmuje niechlubne 2 miejsce w Europie pod względem ilości Krytycznie Ważnych Antybiotyków podawanych zwierzętom fermowym - rocznie zużywa się tu blisko 600 ton antybiotyków, z czego 90% jest podawane zapobiegawczo całym grupom zwierząt. Problem antybiotykooporności bakterii rośnie nieustannie z roku na rok. Naukowcy alarmują - “problem bakterii opornych na antybiotyki w przyszłości może stać się przyczyną wymarcia ludzkości”.

Kilka miesięcy temu międzynarodowa grupa badaczy pod patronatem Uniwersytetu Complutense w Madrycie przeprowadziła badania pod kątem antybiotykooporności bakterii na ponad 350 fermach brojlerów i świń na obszarze Unii Europejskiej, w tym w Polsce.

Przeanalizowano próbki od ponad 9000 zwierząt, a otrzymane wyniki są zatrważające - we florze bakteryjnej jelit zwierząt odkryto w sumie 407 genów odpowiedzialnych za oporność bakterii na antybiotyki.  Niektóre z tych genów występowały wśród wszystkich przebadanych osobników, a 24 były wspólne dla obu gatunków zwierząt.

Naukowcy twierdzą, że rezultaty badania przedstawiają ogólną antybiotykooporność mikrobiomu we wszystkich fermach przemysłowych o zbliżonych warunkach w Europie.


Zapytany o konsekwencje postępującego wzrostu antybiotykooporności bakterii główny inspektor badania Bruno Gonzalez odpowiada: “Jeśli nie zmieni się warunków hodowli zwierząt na fermach, to w przyszłości problem antybiotykoopornych bakterii może stać się główną przyczyną wymarcia ludzkości.”

“Bakterie przekazują geny oporności na antybiotyki innym bakteriom, które spotykają w układzie pokarmowym człowieka, co ostatecznie może powodować poważne utrudnienia w leczeniu chorób bakteryjnych” - skomentował Dr. Gail Hansen.

“Przykro nam, ale nie wyleczymy pani, bo żadne antybiotyki już nie działają. Szczepy bakterii ewoluowały” - ciężko nam sobie to teraz wyobrazić, jednak według prognoz badaczy takie zdanie usłyszane od lekarzy możliwe, iż za kilka lat nie będzie dłużej dziwić - według raportów FDA obecne w przebadanym mięsie supermarketowym bakterie już wykazały oporność na 1 z 14 testowanych na nich antybiotyków. Według Agencji 80% przebadanego mięsa zawierało antybiotykooporne bakterie.

Zdaniem WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) oporność bakterii na antybiotyki stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia publicznego i bezpieczeństwa żywności. Już teraz w samej Europie rocznie umiera z tego powodu 25 000 ludzi.

Z czego  wynika nadużywanie stosowania antybiotyków na fermach?

Regularne, masowe podawanie antybiotyków całym grupom zwierząt jest niestety bardzo częstą praktyką stosowaną w większości ferm z prostego względu: pozwala to na utrzymywanie dziesiątek i setek tysięcy, a czasem kilku- lub kilkunastu milionów zwierząt stłoczonych w ogromnych, nieprzewiewnych halach i klatkach na jednej fermie.

W takich warunkach ryzyko rozwoju i rozprzestrzenienia się chorób wśród zwierząt jest bardzo wysokie - antybiotyki podawane są zatem profilaktycznie całym zdrowych grupom zwierząt, co powoduje rosnącą antybiotykooporność bakterii i powstawanie superbakterii, które będąc groźnymi patogenami, wraz z mięsem lądują później na naszych talerzach.


Zwierzętom podaje się średnio 3 razy więcej antybiotyków niż wynosi zalecana bezpieczna dawka, a ich stosowanie w Europie jest ponad dwukrotnie wyższe u zwierząt niż u ludzi.

Aż 60% wszystkich antybiotyków w Polsce jest podawane zwierzętom w hodowlach.

“Gdy jedna osoba bądź grupa nadużywa antybiotyków w hodowli, powoduje ona rozprzestrzenianie się antybiotykooporności wśród bakterii, stwarzając zagrożenie dla całej ludzkiej populacji” - mówi Dr. Brad Spellberg, University of Southern California Medical Center

Jak uchronić ludzkość przed zjawiskiem rosnącej antybiotykooporności bakterii?

Skuteczne na pewno okazałoby się wprowadzenie odgórnego zakazu profilaktycznego używania antybiotyków na zdrowych zwierzętach, zwłaszcza Krytycznie Ważnych Antybiotyków, wykazujących największą skuteczność w leczeniu chorób ludzi.

Kolejne rozsądne rozwiązanie mogłaby stanowić poprawa warunków hodowlanych zwierząt, tak aby używanie antybiotyków nie było dłużej konieczne. Byłoby to jednak mniej korzystne ekonomicznie dla inwestorów i właścicieli ferm, których część mogłaby mniej entuzjastycznie podchodzić do pomysłu.

Pomogłoby z pewnością także ograniczenie ilości antybiotyków podawanych zwierzętom - jak podają badacze UCM - redukcja użycia antybiotyków o 30% zmniejszyłaby o 50% obfitość genów odpowiedzialnych za oporność na antybiotyki.

Teraz pytanie brzmi - czy rząd zauważy powagę problemu, w obliczu którego stoi Polska jak i cała Europa? 

Czy na czas powzięte zostaną działania, które położą kres rozwojowi katastrofy, przed którą ostrzegają naukowcy i najważniejsze światowe instytucje zdrowotne?

Autor: Urszula Jasek

 

Zdjęcia: ISTOCKPHOTO

Źródła:

1) "Abundance and diversity of the faecal resistome in slaughter pigs and broilers in nine European countries". Nature Microbiology 2018. DOI: 10.1038/s41564-018-0192-9.

2)https://www.lavanguardia.com/natural/20180724/451087342210/genes-resistentes-antibioticos-granjas-cerdos-pollos-union-europea-estudio.html

3)https://www.ucm.es/otri/identificados-mas-de-400-genes-de-resistencia-a-antibioticos-en-granjas-europeas

4)https://www.ciwf.pl/kampanie/farmagedon-stopthemachine/ratujmy-nasze-antybiotyki/

5)https://www.iflscience.com/health-and-medicine/how-much-antibioticresistant-bacteria-is-in-your-meat-the-answer-is-complicated/

6) https://www.ecowatch.com/superbugs-meat-antibiotic-resistance-ewg-2582103840.html

7) http://www.who.int/news-room/fact-sheets/detail/antibiotic-resistance

8) http://farmsnotfactories.org/issues/

9) https://www.fda.gov/animalveterinary/safetyhealth/antimicrobialresistance/default.htm

Pytanie nie brzmi: czy, tylko kiedy - plaga śmiertelnej choroby zagrozi świniom na całym świecie
Data: 2018-09-18

Afrykański pomór świń (ASF) dotarł aż do Chin, gdzie hoduje się 50% światowej populacji trzody chlewnej - dwa razy więcej niż w Europie i pięć razy tyle co w Stanach Zjednoczonych.

Tymczasem estońscy rolnicy już liczą poniesione straty. Do poszkodowanych należy Ott Saareväli, właściciel fermy w Laane. We wrześniu ubiegłego roku musiał podjąć decyzję o natychmiastowym uboju 7 000 świń, kiedy wirusa wykryto

u ciężarnych macior. Przez ponad tydzień pomieszczenia były przepełnione dosłownie wysypującymi się z nich zwłokami prosiąt zainfekowanych chorobą,

To nie pierwszy raz, kiedy Europa musi stawić czoło ASF. W 1957 roku epidemia świńskiego pomoru wybuchła w Portugalii, aby następnie objąć obszar Hiszpanii i Francji. Całkowite zwalczenie choroby potrwało aż do lat 90.

Teraz tempo rozprzestrzeniania się ASF pomimo rozwoju profilaktyki jest coraz szybsze. W styczniu 2014 na Litwie wybuchły pierwsze ogniska, kolejne odnotowano miesiąc później w Polsce oraz na Łotwie i w Estonii w czerwcu tego samego roku. Ponadto w 2017 zarejestrowano przypadki zachorowań w Czechach, Rumunii i na Węgrzech.

W odpowiedzi niemieccy rolnicy zaapelowali o odstrzał 70% populacji dzików, potencjalnych nosicieli świńskiego pomoru, liczącej setki tysięcy. W Danii, czołowym eksporterze wieprzowiny, powstają plany budowy płotu wzdłuż granicy z Niemcami.

Według Lindy Dixon pracującej nad problemem ASF w brytyjskim Pirbright Institute w 2007 roku stracono kluczową okazję na ograniczenie zasięgu epidemii. Po dotarciu wirusa do Gruzji jego diagnoza zajęła 3 miesiące, a w tym czasie prawdopodobnie zdążył przekroczyć kolejne granice. Przez kilka lat teoretycznie wszystko było pod kontrolą. Obecnie jednak, zdaniem dr Matthewa Stone ze Światowej Organizacji Zdrowia Zwierząt (OIE) istnieje realne zagrożenie pandemią.

ASF nie stanowi niebezpieczeństwa dla człowieka, ale dla zarażonych świń najczęściej oznacza śmierć. Nie wynaleziono jeszcze skutecznego sposobu leczenia ani szczepionki, zatem rolnicy mogą zapobiegać chorobie tylko poprzez przestrzeganie standardów sanitarnych i dodawanie do paszy przeciwwirusowych leków. Po zdiagnozowaniu świńskiego pomoru u części stada reszta zwierząt zostaje profilaktycznie zagazowana. W 2016 i 2017 roku taki los spotkał więcej niż 300 000 świń.

Zakażenie następuje tylko przez bezpośredni kontakt z zainfekowanym osobnikiem, ale jest on wyjątkowo odporny - w zamrożonym mięsie może przetrwać aż do 1000 lat. Nosicielami są głównie dziki, ale wybuch co najmniej jednego ogniska był spowodowany przez wirusa znalezionego w parówkach.

Wiele dużych estońskich przedsiębiorstw poradziło sobie z problemem, ale mniejsze poniosły ogromne straty; z 920 hodowli świń istniejących w Estonii w 2014 roku pozostało tylko około 125. W bieżącym roku nie odnotowano nowych przypadków zachorowań, a niewielkie terytorium kraju teoretycznie ułatwia kontrolę. Mimo to podobnie jak Saareväli rolnicy żyją ze świadomością, że nawet najmniejsze zaniedbanie może doprowadzić do ponownego rozwoju epidemii ASF.


Tłumaczenia na podstawie artykułu: www.theguardian.com/environment/2018/sep/03/its-not-if-its-when-the-deadly-pig-disease-spreading-around-the-world

Mieszkając w sąsiedztwie 17 milionów kurczaków: "Chcemy normalnego życia"
Data: 2018-09-06

Mieszkańcy ukraińskich wsi mieszkający w cieniu największej europejskiej fermy kurczaków stają do walki - nie tylko przeciwko ogromnemu przedsiębiorstwu, lecz również bankom rozwoju, które je finansują.

Lokalni mieszkańcy nazywają ten teren krainą Ryaba. To nazwa marki, pod którą MHP - największa firma drobiarska na Ukrainie - sprzedaje drób w supermarketach. W okolicy znajduje się więcej kurników niż domów mieszkalnych. Nazwa MHP widnieje nawet na znakach miejscowości.

Występują tu liczne spięcia pomiędzy przemysłowymi fermami a mieszkańcami, ale w tym przypadku gniew jest skierowany nie tylko w stronę firm, lecz także ich sponsorów - wielkich, międzynarodowych banków rozwoju, które obracają publicznymi finansami.

Ostatnio mieszkańcy trzech wsi - Zaozerne, Kleban i Olyanytsya - wnieśli zażalenie dwóm z największych światowych banków rozwoju, protestując przeciwko rozwojowi gigantycznych ferm drobiarskich, które ich zdaniem dotkliwie oddziałują na ich zdrowie, wody gruntowe i domostwa.

Międzynarodowa Korporacja Finansowa - członek Banku Światowego i Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBRD) - od 2010 r. dała największemu producentowi drobiu na Ukrainie (MHP) pożyczkę w wysokości ponad 200 milionów dolarów. Flagowa ferma MHP, Ferma Drobiu Vinnytsia, trzyma w kurnikach ponad 17 milionów kurczaków, a do 2021 roku planuje podwoić swoją produkcję.

Tymczasem, według mieszkańców wnoszących skargę, ferma jest tylko źródłem nieszczęścia i koszmarnego odoru. Podają, że poziomy wód w ich studniach opadły, a oni sami martwią się o jakość wody okolicznych rzek i strumieni. Twierdzą, że spotkali się z groźbami przemocy przeciwko każdemu, kto śmie powiedzieć złe słowo na temat firmy. Dodają, że projekt zasadzenia lasu w okolicy, do którego wykonania zobowiązała się firma, nigdy nie doczekał się urzeczywistnienia.

Teraz ferma drobiarska niemal ukończyła budowę kolejnego oddziału drobiowego we wsi Zaozerne, składającego się z 38 kurników przemysłowych, mieszczących blisko 1.5 miliona kurczaków.

Mieszkańcy aktywnie działają, aby projekt nie doszedł do skutku - część utworzyła petycje przeciwko budowie nowej fermy, zorganizowała protesty, pozwała firmę do sądu, a nawet wyruszyła do Kijowa, aby spotkać się w tej sprawie z Ihorem Raininem - szefem sztabu kancelarii prezydenta Petra Poroshenko. Nic z tego nie pomogło. "Chcemy wieść normalne życie, zamiast być otruwani jak karaluchy", mówi Oksana Bazyliuk z Zaozerne w wywiadzie z The Guardian.

Mieszkańcy oraz organizacje pozarządowe dostrzegają szereg problemów związanych z tą inwestycją:

  • dotowanie jej z pieniędzy publicznych
  • brak otwartego dialogu z mieszkańcami
  • zagrożenie dla ludzi i środowiska

"Naszą ostatnią nadzieją jest pomoc zagranicznych instytucji" - skomentował sprawę jeden z aktywistów lokalnych.

  

Na podstawie artykułu: https://www.theguardian.com/environment/2018/jun/23/living-next-door-to-17-million-chickens-we-want-a-normal-life