Stop hodowli przemysłowej - Aktualności

Mieszkając w sąsiedztwie 17 milionów kurczaków: "Chcemy normalnego życia"
Data: 2018-09-06

Mieszkańcy ukraińskich wsi mieszkający w cieniu największej europejskiej fermy kurczaków stają do walki - nie tylko przeciwko ogromnemu przedsiębiorstwu, lecz również bankom rozwoju, które je finansują.

Lokalni mieszkańcy nazywają ten teren krainą Ryaba. To nazwa marki, pod którą MHP - największa firma drobiarska na Ukrainie - sprzedaje drób w supermarketach. W okolicy znajduje się więcej kurników niż domów mieszkalnych. Nazwa MHP widnieje nawet na znakach miejscowości.

Występują tu liczne spięcia pomiędzy przemysłowymi fermami a mieszkańcami, ale w tym przypadku gniew jest skierowany nie tylko w stronę firm, lecz także ich sponsorów - wielkich, międzynarodowych banków rozwoju, które obracają publicznymi finansami.

Ostatnio mieszkańcy trzech wsi - Zaozerne, Kleban i Olyanytsya - wnieśli zażalenie dwóm z największych światowych banków rozwoju, protestując przeciwko rozwojowi gigantycznych ferm drobiarskich, które ich zdaniem dotkliwie oddziałują na ich zdrowie, wody gruntowe i domostwa.

Międzynarodowa Korporacja Finansowa - członek Banku Światowego i Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBRD) - od 2010 r. dała największemu producentowi drobiu na Ukrainie (MHP) pożyczkę w wysokości ponad 200 milionów dolarów. Flagowa ferma MHP, Ferma Drobiu Vinnytsia, trzyma w kurnikach ponad 17 milionów kurczaków, a do 2021 roku planuje podwoić swoją produkcję.

Tymczasem, według mieszkańców wnoszących skargę, ferma jest tylko źródłem nieszczęścia i koszmarnego odoru. Podają, że poziomy wód w ich studniach opadły, a oni sami martwią się o jakość wody okolicznych rzek i strumieni. Twierdzą, że spotkali się z groźbami przemocy przeciwko każdemu, kto śmie powiedzieć złe słowo na temat firmy. Dodają, że projekt zasadzenia lasu w okolicy, do którego wykonania zobowiązała się firma, nigdy nie doczekał się urzeczywistnienia.

Teraz ferma drobiarska niemal ukończyła budowę kolejnego oddziału drobiowego we wsi Zaozerne, składającego się z 38 kurników przemysłowych, mieszczących blisko 1.5 miliona kurczaków.

Mieszkańcy aktywnie działają, aby projekt nie doszedł do skutku - część utworzyła petycje przeciwko budowie nowej fermy, zorganizowała protesty, pozwała firmę do sądu, a nawet wyruszyła do Kijowa, aby spotkać się w tej sprawie z Ihorem Raininem - szefem sztabu kancelarii prezydenta Petra Poroshenko. Nic z tego nie pomogło. "Chcemy wieść normalne życie, zamiast być otruwani jak karaluchy", mówi Oksana Bazyliuk z Zaozerne w wywiadzie z The Guardian.

Mieszkańcy oraz organizacje pozarządowe dostrzegają szereg problemów związanych z tą inwestycją:

  • dotowanie jej z pieniędzy publicznych
  • brak otwartego dialogu z mieszkańcami
  • zagrożenie dla ludzi i środowiska

"Naszą ostatnią nadzieją jest pomoc zagranicznych instytucji" - skomentował sprawę jeden z aktywistów lokalnych.

  

Na podstawie artykułu: https://www.theguardian.com/environment/2018/jun/23/living-next-door-to-17-million-chickens-we-want-a-normal-life